Żyjemy w czasach, w których sprzedawanie swojej prywatności jest na porządku dziennym. Wystarczy zajrzeć do Internetu, żeby dowiedzieć się, co nasz ulubiony aktor jadł na śniadanie, z kim się spotyka i jakie ma plany na nadchodzący weekend. Im mniej popularny artysta, bym bardziej szokujące newsy, bo o sławę walczy się wszystkimi dostępnym środkami: dziećmi, zwierzętami, a nawet relacjami na żywo z gabinetów zabiegowych. Smutne to i straszne, dlatego tak wielu z nas –  fanów kina-  a nie celebrytów z pierwszych stron gazet, z nostalgią wspomina gwiazdy złotej ery Hollywood. One działały na wyobraźnię, bo otaczała je aura tajemniczości. „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” zabiera czytelników do Fabryki Snów sprzed kilku dekad i muszę przyznać, że już dawno nie trafiłam na równie fascynującą książkę!

Monique jest niespełnioną dziennikarką, której największym sukces zawodowym jest zdobycie zatrudnienia w poczytnym magazynie i  opublikowanie na jego łamach  kilku sponsorowanych artykułów na błahe tematy. Kiedy więc szefowa zleca jej przeprowadzenia wywiadu z Evelyn Hugo – dawną gwiazdą kina, która stroni od mediów i nie wypowiada się na temat swojego życia prywatnego, Monique jest przekonana, że otrzymała od losu wielką szansę. Szansę, której nie wolno jej zmarnować. Oto bowiem Evelyn Hugo pragnie w końcu opowiedzieć o swoich siedmiu mężach. Dlaczego po tylu latach sławna aktorka postanawia przerwać milczenie? Odpowiedź na to pytanie początkowo nie budzi podejrzeń : „wszyscy, których kochałam, już nie żyją. Nie mam już kogo chronić. Nie został nikt, dla kogo musiałabym kłamać. Ludzie wnikliwie śledzili najmniejszego szczegóły fałszywej historii mojego życia.(…) Chcę, żeby teraz poznali prawdziwą historię”, ale tajemnicza gwiazda od lat skrywa sekret, którego wyjawienie osobiście dotknie młodą dziennikarkę.

„Siedmiu mężów Evelyn Hugo” ma konstrukcję genialną w swojej prostocie. Książka podzielona została na rozdziały, w których po kolei poznajemy partnerów życiowych bohaterki. Dowiadujemy się, dlaczego aktorka decydowała się na zawarcie związku małżeńskiego, oraz poznajmy kulisy kolejnych rozwodów, którymi żyło całe Hollywood. Taylor Jenkins Reid znakomicie oddała atmosferę dawnej Fabryki Snów. Lektura jej książki to prawdziwa podróż w czasie, a co za tym idzie – gratka dla wszystkich kinomaniaków, chociaż wymieniane w powieści filmy i postacie są jak bardziej fikcyjne. Historia Evelyn Hugo od razu przywodzi na myśl życiorys Elizabeth Taylor, która wychodziła za mąż … siedem razy, w tym dwa razy za tego samego mężczyznę. Nie wiem, czy Elizabeth Taylor stanowiła dla autorki inspirację, ale podobieństwa są aż nadto widoczne.  Taylor Jenkins Reid stworzyła fascynującą postać kobiecą, która budzi skrajne emocje. Poznajmy Evelyn jako młodą dziewczynę i z zapartym tchem obserwujemy, jak się zmienia, dorasta, mądrze, staję się coraz bardziej wyrachowana i bezwzględna, ale mimo to pozostaje bardzo ludzka. Wybaczamy jej błędy, przemykamy oko na świństwa, których się dopuszcza, cieszymy się z jej sukcesów i mocno przeżywamy jej porażki.

Jak naprawdę wygląda życie gwiazdy uwielbianej przez miliony, której każdy krok jest śledzony, a każda decyzja krytykowana? „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” pozwala nam przez chwilkę spojrzeć na świat oczami kobiety, która za życia stała się legendą. Taylor Jenkins Reid napisała książkę tak wciągającą, że pod koniec lektury zaczęłam żałować, że tytułowa bohaterka miała tylko siedmiu mężów, bo wcale nie miałam ochoty opuszczać świata Evelyn Hugo.

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

“Siedmiu mężów Evelyn Hugo” i inne ciekawe książki znajdziesz w księgarni internetowej selkar.pl.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *