Dobrze jest być miłośnikiem twórczości Remigiusza Mroza, gdyż, co jak co, ale na szybkie odsłony kolejnych tomów cykli tego autora, zawsze możemy liczyć! By daleko nie szukać, wystarczy spojrzeć na bestselerową, kryminalną sagę “Joanna Chyłka”, której to najnowsza i zarazem dziesiąta już część, ukazała się niespełna sześć miesięcy po poprzedniej.

Fabuła powieści rozgrywa się kilka miesięcy po finale poprzedniej części – “Umorzeniu”. Joanna prowadzi swoją najtrudniejszą i najważniejszą batalię w życiu, czyli walczy z przerażającą i postępującą chorobą, zaś Kordian podejmuje się prowadzenia swojej pierwszej sprawy w roli pełnoprawnego adwokata. Sprawą tą jest obrona nastoletniego mężczyzny, oskarżonego o brutalne zabójstwo dwóch kolegów. O jego winie świadczą wszelkie ślady i dowody. Jak się jednak szybko okaże, zagadka ta kryje także swoje drugie dno, wiążące się tak z chorobą Joanny, jak i też doskonale znaną obojgu adwokatom osobą z ich przeszłości.

Powiedzieć o niniejsze powieści to, że jest intrygującą, porywającą i efektowną pod każdym względem, byłoby stwierdzeniem niezwykle banalnym… Banalnym z tego względu, iż w zasadzie każdy tom tego cyklu takim był, podobnie jak i zresztą inne książki Remigiusza Mroza. Nie da się bowiem zaprzeczyć, iż autor ten posiada niezwykły dar oferowania nam opowieści wypełnionych akcją, przygodą i humorem z jednej strony, z drugiej zaś niezwykłą lekkością prowadzenia wydarzeń, które w jednej chwili – często przez nas nieuchwytnej, czynią owe czytelnicze spotkanie tak absorbującym i angażującym, że autentycznie zapominamy o całym realnym świecie, zatapiając się bez reszty w przedstawianej historii. I tak ma się też rzecz z “Wyrokiem”, który stanowi nie tylko intrygujące, ale i ważne dla całego cyklu, dzieło.

O tym, dlaczego uznaję tę powieść za tak istotną dla całej sagi, dowiecie się już sami z lektury tej książki, a w zasadzie z jej końcowych rozdziałów. Niemniej mogę stwierdzić, że tym razem autor skupia się tu w dużym stopniu nie tylko na kryminalno-sensacyjnym wątku opowieści, ale także i na relacji oraz związku Joanny i Kordiana, który – mówiąc kolokwialnie, znajdzie się na bardzo ostrym zakręcie. A co poza tym oferuje nam ta powieść…? Oczywiście efektowne spojrzenie na zbrodnię i próbę dojścia prawdy o jej przebiegu, wspaniałą grę kłamstw, pozorów i podstępów, nieco przerysowane, ale mimo wszystko przekonujące oddanie polskich realiów na polu prawniczego światka, jak i też mroczną rozgrywkę pomiędzy Chyłką i Zordonem z jednej strony, z drugiej zaś bardzo groźnym przeciwnikiem…

Nie zaskoczę nikogo stwierdzeniem, że postacie tej opowieści przedstawiają się bardzo ciekawie – zarówno w osobach pary głównych bohaterów, jak i uczestników wydarzeń z drugiego planu. I tak, Chyłka jest nadal tą samą inteligentną, przebiegłą, wyrachowaną, obdarzoną czarnym poczuciem humoru, jak i też niebezpieczną dla swych wrogów kobietą, zaś  Kordian poczciwym, dobrodusznym i gotowym zrobić dla Joanny absolutnie wszystko, mężczyzną. To wiemy, ale tym razem oboje odkrywają przed nami – m.in. za sprawą choroby, także i jeszcze bardziej uczuciowe twarze – zwłaszcza Chyłka, co nie tylko zaskakuje, ale też i wielce ciekawi. I chyba można pokusić się o stwierdzenie, że postacie przeobrażają się na naszych oczach – w mojej ocenie, na korzyść. Naturalnie, zachwycą nas i inni bohaterowie – z Kormakiem na czele, czy też nową aktorką na tej scenie – poznańską panią prokurator.

Od pewnego czasu zdążyliśmy się również przyzwyczaić do tego, że Remigiusz Mróz nawiązuje swoimi nowymi dziełami do wydarzeń z poprzednich odsłon tego cyklu – i tak też dzieje się i tym razem. Jest to o tyle ważne, iż związane z osobą głównego antagonisty naszej pary w tej historii, którego imienia nie chcę zdradzić. Siłą rzeczy opowieść ta nabiera tym samym dodatkowej głębi, znaczenia i wielowymiarowości, co docenią i odkryją w mig, wierni fani tej sagi. Niemniej mogę uspokoić tu także tych czytelników, którzy nie poznali każdej z 10 części tego cyklu, gdyż autor tradycyjnie już przypomina i “wykłada” nam najważniejsze fakty, dzięki czemu i ci odbiorcy bez trudu odnajdą się w tej lekturze. Co by jednak nie rzec – to miłe, że autor wraca do całości relacji tej powieściowej sagi, która nabiera przez to niepowtarzalnego klimatu.

Każdy czytelnik, który poznał choć jedną odsłonę cyklu o losach Chyłki i Zordona – a do tego świetnie się przy tym bawił, będzie zachwycony także i tą powieścią. A to za sprawą emocji, wrażeń, dużej porcji humoru i przede wszystkim efektownej relacji o kolejnych perypetiach pary bohaterów, jaką oferuje nam lektura “Wyroku”. Jeśli chodzi o moją skromną osobę, to bawiłam się przy tej książce świetnie, czego i życzę również i wam, drodzy czytelnicy. Polecam  – naprawdę warto!

Autorka recenzji: Urszula Janiszyn

“Wyrok” i inne książki Remigiusza Mroza znajdziesz w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *