Właśnie dziś, właśnie teraz”. Dlaczego taki tytuł? A no już tłumaczę. Karolina Wilczyńska, jedna z moich ulubionych autorek, tworzących w tym gatunku, w swojej nowej książce porusza bardzo ciekawy temat, a mianowicie: jak groźnym uzależnieniem jest czekanie.
Jak sama pisze „Oczekiwanie jest przyjemne, ale jak każda przyjemność może stać się nałogiem. A wtedy podporządkowujemy mu całe swoje życie. Uzależniony chce tylko tego, na co czeka. Jest w stanie poświęcić wszystko, każdego, nawet samego siebie, byle tylko dostać to, czego pragnie. A dodatkowy kłopot z czekaniem polega na tym, że wielu ludzi czeka na to, czego nigdy nie dostanie. I gdzieś na dnie podświadomości zdaje sobie z tego sprawę, więc celem staje się samo czekanie. A wtedy jest się jak opętany. Opętany czekaniem. Jednak z każdego nałogu można wyjść. Nie jest łatwo, ale można”. Wydaje mi się, że warto poświęcić tym słowom chwilę refleksji i poddać je głębszej analizie. Jeśli o mnie chodzi, to uważam, iż autorka trafiła w samo sedno problemu. Tymczasem, odpowiedzmy sobie na pytanie, na co czekają teraz główne bohaterki powieści.

Bronisława oczekuje, że jej dorosły już syn wreszcie się zmieni i będzie dla niej wsparciem. Że porzuci alkohol oraz swoich znajomych spod ciemnej gwiazdy. Że zaopiekuje się nią na starość, da jej odetchnąć po latach utrzymywania go, wynagradzając jej wszystkie trudy i cierpienia, które tak dzielnie dla niego znosiła.

Wytworna Sonia wygląda momentu, w którym jej mąż, chodzący ideał, wreszcie będzie w pełni jej. Kobieta robi wszystko, by przy niej pozostał, niezależnie od okoliczności. Swoje szczęście uzależnia od jego obecności przy jej boku, dlatego dba o wygląd, dom i dziecko, by Krzysztof zawsze miał po co i do kogo wracać. Nie zauważa jednak, że ze strony swojego partnera dostaje wiele, lecz nie miłość.  Prawda zdaje się być dla niej nie do przełknięcia, a prawdziwe piekło zaczyna się, kiedy ich rodzinną idyllę burzy wypadek Sonii i nieplanowana ciąża córki.

Na koniec poznajemy Sabinę, walczącą o miano kobiety sukcesu zagubioną duszę, której gderliwy i zgorzkniały ojciec od dekad podcina skrzydła. Ambitna pani manager dwoi się i troi, by zapewnić tacie odpowiednią opiekę i go nie zawieść. Z czasem okazuje się to niemożliwe. Choć Sabina tak długo czekała na słowa aprobaty od najbliżej jej osoby, w jej stronę wciąż kierowana jest jedynie nieustanna krytyka i wyrzuty.

Losy trzech głównych bohaterek połączyła… wyprzedaż zabawek. Pewnego wieczoru znalazły się w złym miejscu i czasie, co okupiły pobytem w szpitalu. Ten dzień okazał się przełomem. Przełomem w czekaniu. Nie chodziło tu jednak o dojście do siebie po pożarze, ale o przepracowanie w głowie własnych postaw. Był to początek zmian dla każdej z nich, choć wtedy jeszcze nie zdawały sobie z tego sprawy.

Karolina Wilczyńska spisała się na medal. Jej książka jest zwyczajnie piękna, choć wcale nie taka lekka. Porusza, daje do myślenia i oczarowuje czytelnika. Zdecydowanie jest to jedna z lepszych pozycji tej autorki, więc nie pozostaje mi zrobić nic innego, jak serdecznie ją wszystkim polecić i zapewnić, że jest warta każdej wydanej na nią złotówki i każdej poświęconej jej minuty.

Najlepsze romanse książki znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *