Gdy poznałam opis omawianej właśnie książki, natychmiast wróciłam myślami do czasów szkolnej ławy, kiedy byłam świadkiem lekkiego naśmiewania się. Mało tego, przed oczami stanęło mi wiele współczesnych reportaży, traktujących o przemocy w szkołach. Temat trudny i bardzo przykry. Jednak miałam wrażenie, że książka nie wzbudzi we mnie gniewu, a wznieci coś na kształt przejęcia i zniecierpliwienia. Czułam, że mam przed sobą coś podobnego do „Pretty Little Liars” Sary Shepard, co „połknęłam” w zawrotnym tempie. Czy moje przeczucia się sprawdziły?

„Nie Wkurzaj Się. ODWET” Gretchen McNeil to historia o czterech licealistkach, które pozornie nie powinny były się spotkać… poza mijaniem się na korytarzach. Każda ma własny świat, jednak wszystkie przynależą do tajnego stowarzyszenia, które anonimowo mści się na szkolnych prześladowcach. Pozornie piękna sprawa, ale niestety przemoc rodzi przemoc. Pewnego dnia karma wraca i los postanawia zakpić z NWS.

Pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Była akcja, w porządku, ale zabrakło mi tła. Autorka ewidentnie chciała skupić uwagę czytelnika na wątku zemsty. Pośpiesznie przedstawiła główne bohaterki, po czym przeszła do rzeczy… a w zasadzie zrobiła obie te rzeczy jednocześnie. Trochę tak, jakby oglądać zachód słońca w przyśpieszonym tempie. Średnia przyjemność, prawda? Byłam zatem lekko zawiedziona, ale i pogubiona. Dlaczego? Akcja nabierała tempa, a ja poznawałam kolejne nowe osoby. W efekcie zmuszona byłam chwilami zwalniać, by zrozumieć: kto z kim rozmawia, i poukładać sobie ichniejsze relacje w głowie. Nie tak to sobie wyobrażałam.

Jestem jednak w stanie założyć, że to przez grono odbiorców, do których kierowana jest ta książka. Życie nastolatka rządzi się swoimi prawami, a to, co czyta, opiera się głównie na zainteresowaniach. Pierwsze miłości oraz szeroko pojęte życie szkolne, to chyba pozycje z samego podium. Do akcji wkracza również chęć dowiedzenia się, jak radzą sobie inni, co być może czytelnik zdoła zapożyczyć dla siebie. Co próbuję przekazać? Iż wspomniane tło, którego mi zabrakło, często ma bardzo małe znaczenie. A że młodzież często na nic nie ma czasu, niektórzy autorzy świadomie – lub nie – kreują świat książkowy w nieco ubogiej wersji.

Na szczęście sytuacja dość szybko uległa zmianie, ponieważ pojawił się konkret, na którym mogłam skupić uwagę. Jednocześnie bohaterowie przestali pojawiać się jak grzyby po deszczu, co przyjęłam z ulgą. I choć tła dalej próżno było wypatrywać, wkręciłam się. Poczułam coś, co towarzyszyło mi podczas lektury wspomnianej już serii „Pretty Little Liars” – podekscytowanie. Rysowałam w głowie własne schematy i spisywałam w myślach potencjalne rozwiązania. Bawiłam się na tyle dobrze, że byłam już pewna, że będę chciała sięgnąć po kolejny tom, a być może obejrzeć również serial.

Usatysfakcjonowało mnie również samo zakończenie. Może nie wbiło w fotel, ale nie było jednocześnie głupiutkie. Dobrym zabiegiem było też niezamknięcie pewnego wątku, co znacząco przemawia za chęcią zapoznania się z drugim tomem. Fani „Pretty Little Liars” koniecznie powinni sięgnąć po „Nie Wkurzaj Się. ODWET”, ponieważ to bardzo podobny schemat/klimat. Młodzieżówka, w którą spokojnie mogą wkręcić się również dorośli.

Książka ta – prócz wątku prześladowania – niesie pewne przesłanie, które bardzo mi się podoba. W dużym skrócie: nie warto kłamać. Przerabianie takich historii w wielu przypadkach da do myślenia i wyjdzie wielu osobom na plus. Nic to, gdy zasłyszymy coś „na mieście”, w porównaniu ze słowem pisanym, nad którym możemy pochylić się w ciszy. Gorąco polecam. Dobra pozycja zarówno pod względem rozrywki jak i przesłania.

Autorka recenzji: Daria Łapa

“Nie wkurzaj się. Odwet” i inne książki obyczajowe dla młodzieży znajdziecie w księgarni selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *