Agata Przybyłek należy do niesłychanie płodnych polskich autorek i w ciągu ostatnich lat zasiliła w sporym stopniu półki księgarń i czytelniczek. Sama jestem jedną z fanek jej stylu i mam do jej dzieł wielki sentyment. Pamiętam, że pierwszą książkę jej pióra pochłonęłam praktycznie w jeden wieczór i widzę, że ta tendencja nadal się u mnie utrzymuje. Także teraz mamy nową historię, nowych bohaterów, ale wciąż ten sam urokliwy klimat.

„Masz wiadomość” opowiada o spleceniu losów dwójki studentów – Julii, tłumaczki, której marzeniem jest wydanie własnej powieści i Adama, niespełnionego perkusisty, uprzedzonego do przedstawicielek płci pięknej. Oboje mają za sobą niezbyt kolorowe zaszłości, jednak zdaje się, że przepracowali już trudności i są gotowi otworzyć się na nowe i nieznane doświadczenia. Czy będą w stanie dać sobie nawzajem szansę?

Książka przedstawia nam dwie perspektywy głównych bohaterów. Julia właśnie rozstała się z narzeczonym. Musi zmierzyć się z przeszłością, czego zwieńczeniem ma być odwołanie rezerwacji sali weselnej. Z czasem kobieta zaczyna rozliczać się ze swoich wcześniejszych wyborów i ocenia zakończony już związek. Może zdrowa perspektywa i dystans pozwolą jej spojrzeć na własne życie w inny, bardziej optymistyczny sposób. Zmotywowana i wreszcie wolna postanawia założyć konto na portalu randkowym. Czy to przypadek, czy przeznaczenie, los podsyła jej interesujący profil chłopaka ze Szczecina, do którego po krótkiej chwili wahania odważa się napisać wiadomość.

Po drugiej stronie ekranu stoi Adam. Kiedyś zdradzony i podłamany, dziś powoli dopada go zwątpienie w prawdziwą miłość. Jego marzenia o tradycyjnej rodzinie zaczęły się rozmywać i – jak sam stwierdza – jest zawiedziony ludźmi. Kiedy już praktycznie podejmuje decyzję o usunięciu konta na lovestory.pl, dostaje wiadomość od intrygującej nieznajomej. Już od pierwszych chwil coś między parą wyraźnie iskrzy. Zdają się pasować do siebie jak ulał, jednak czy z takiej internetowej znajomości może zrodzić się coś więcej? Nie zapominajmy, że w grę wchodzi też odległość i strach przed powtórnym zranieniem.

Temat powieści jest bardzo aktualny, można by rzecz na czasie. Media społecznościowe, Internet, telefony – to wszystko daje nam szansę na poznawanie ludzi z całego świata. Jest jednak pewien haczyk, w końcu nigdy nie ma się stuprocentowej pewności, czy każdy jest tym, za kogo się podaje. Podoba mi się to, że autorka ukazała różne podejścia do internetowej znajomości. Julia definitywnie stawia na ostrożność, stara się najpierw wybadać grunt. Adam z kolei nie wyczuwa zagrożenia i zauroczony nową osobą w swoim życiu chce jak najszybciej zwiększyć kontakt z nią.

Jednak jeśli już mowa o rozmowach na czacie, to muszę z przykrością przyczepić się do dialogów między postaciami. Naprawdę, nikt nie pisze takich wiadomości! To portal randkowy, a nie służbowa wymiana maili. Tymczasem wiadomości z obu stron wypadają miałko i nieco sztywno. Za dużo wyjaśniania i przepraszania, za mało żartów i swobody.

Poza tym całość wypada naprawdę nieźle. Czyta się jak zwykle szybko, choć autorka mogłaby się pokusić o nieco szybsze budowanie akcji. W końcu do pierwszego „kontaktu” Julii i Adama dochodzi gdzieś w okolicach dziesiątego rozdziału. To sporo czekania, jak na książkę, która głównie o ich relacji opowiada. Ale to wciąż świetna pozycja, która każdemu będzie w stanie umilić czas i jeśli zastanawiacie się, czy warto po nią sięgnąć, to odpowiadam: Zdecydowanie warto.

Autorka recenzji: Daria Łapa

“Masz wiadomość” i inne książki Agaty Przybyłek znajdziecie w księgarni selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *