Czasem w życiu bywa tak, że sięgamy po książki autorów dopiero wtedy, kiedy ucichnie medialna wrzawa. A czasem im agresywniejszy marketing, tym mniej chętni jesteśmy. A przynajmniej ja tak mam. I potrzebowałam nieco czasu, by zainteresować się twórczością Klaudii Bianek, laureatką konkursu literackiego. Skąd moje nagłe zainteresowanie? Nie wiem. Być może był to impuls, intuicja. Tak czy siak, stało się. I mam już za sobą pierwsze spotkanie z autorką. Czy będą kolejne?

„Jeśli tylko ty” to pierwszy tom cyklu „Nieobojętność”. Pierwsze skrzypce gra Agata; 33-letnia dziennikarka, a prywatnie żona właściciela poczytnej gazety oraz właścicielka psa o wdzięcznym imieniu Precel. Jednak pierwsze skrzypce gra również Kamil. Mężczyzna, który po 20-tu latach warunkowo wychodzi na wolność za zamordowanie syna znanego polityka. Choć Kamil uważa, że został wrobiony. I to jest moment, kiedy ścieżka Agaty przecina się ze ścieżką Kamila. Były więzień wybiera ją, by przeprowadziła z nim wywiad. Agata albo nikt inny. Co z tego wyjdzie?

Więzienie to temat, który znamy głównie z seriali, ale tak naprawdę nic o nim nie wiemy. Oprócz tego, że to złe miejsce. Klaudia Bianek postanowiła w pewien sposób otrzeć się o życie za kratami, przedstawiając własną wizję tego miejsca. Czy udało jej się mnie przekonać?

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że całość skupia się nie tyle na samym wywiadzie z byłym więźniem, co na relacji, która powstawała między nim, a dziennikarką. I nie należy wyobrażać sobie teraz serduszek i kolacji przy świecach, bo chodzi o przemiany, jakie się w nich dokonywały, z naciskiem na Kamila. I choć ciągnie się to wszystko przez całą książkę, w jakiś niewytłumaczalny sposób jest dość ciekawie.

Co warto podkreślić, po drodze nie dzieje się nic specjalnego. Nie ma zwrotów akcji, dynamiki czy bohaterów, którzy przykuwaliby wzrok. Nic. Jednak sytuację ratuje płaszczyzna emocjonalna/psychologiczna, która została opisana w lekki sposób, choć czuć powagę sytuacji. I to wciąga! Swoje trzy grosze dorzuca również życie, w którym niejednokrotnie słyszy się o niesłusznie skazanych. I chyba to jest też coś, co ma wpływ na fabułę. Dodaje jej realizmu i dramatyzmu.

Jako czytelnik zostałam skłoniona do licznych refleksji. Bo co ja bym zrobiła, gdyby to mnie ktoś wrobił? Jak bym zareagowała, gdyby przyszło mi się zderzyć z kimś wpływowym, kto ma za sobą literę prawa? Czy ktokolwiek chciałby mnie słuchać? Kim bym była po wyjściu na wolność, o ile byłoby mi to dane? Mnóstwo pytań i przemyśleń. Lubię książki, które skłaniają do tego typu aktywności.

Szkoda tylko, że jedyną prawdziwą postacią wydawał mi się Kamil. Cała reszta była płaska, a Agata wręcz odpychająca. Miałam dość, gdy po raz enty czytałam o jej dylematach dotyczących własnego życia. Naprawdę trzeba było to powtarzać wciąż i wciąż? Strasznie mnie do siebie zraziła i nic się w tej kwestii już raczej nie zmieni. Zakończenie dało wręcz podstawy do tego, że będzie jeszcze gorzej.

Czy sięgnę po kolejny tom? Myślę, że tak. Zakończenie na swój sposób było ciekawe i dało nadzieję na ogromne zamieszanie. Ale też sam temat przewodni jest wart uwagi, bo nie od dziś wiadomo, że zdarzają się błędne osądy, a czasem wręcz jawne wymigiwanie się od kary lub wrabianie Bogu ducha winnych. A tutaj ewidentnie widać prawdziwe życie… Pełne wpływów i niesprawiedliwości. Przeczytajcie.

„Jeśli tylko Ty” oraz inne książki obyczajowe znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Daria Łapa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *