We współczesnym społeczeństwie rola kobiet nie jest określona, można by rzec, że dopiero się kształtuje. Żyjemy w epoce ruchów feministycznych, walki o równe prawa, ale też pewnego chaosu. Obserwujemy zmianę z „kury domowej” na kobietę sukcesu, zmianę pewnych prawideł utrwalanych przez lata. Coraz częściej walczy się, żeby kobieta nie była tylko żoną i matką, ale też dobrym pracownikiem, świetnym specjalistą, docenianym i traktowanym na równi z mężczyznami. Kobietom, które napotykają trudności na swojej drodze, które nie zawsze potrafią się odnaleźć w obecnej sytuacji, czy też czasem ich ona przerasta Cecelia Ahern niesie motywację w swojej książce.

Prezentuje się nam trzydzieści historii różnych kobiet w różnym wieku i o różnych potrzebach. Każda z nich ma trapiący ją problem, najczęściej zdaje się, że wpadły w błędne koło swoich myśli i działań. Na odsiecz przychodzą im symboliczni pomocnicy, którzy radzą, wręcz krzyczą „zmień coś!”. Tylko tyle i aż tyle. Czasem to wystarczy, żeby odmienić swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni.

Ahern przedstawia różne problemy, dotykające kobiety. Gryzące (dosłownie) wyrzuty sumienia, strach przed ludźmi, niejednokrotna chęć zapadnięcia się pod ziemię. Poświęca każdemu z nich osobny rozdział. Żadnego nie bagatelizuje i nie pomija. Pozwala popatrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy, bardziej obiektywnie.

Światy, w których żyją nasze bohaterki są zupełnie surrealistyczne. Zwykłe porzekadła stają się materialną prawdą. Zwierzęta i rzeczy przemawiają. I choć wszystko jest tak niezwykłe, to i tak wydaje się odzwierciedlać prawdziwe życie jeden do jednego. Czytając, można dojrzeć własne problemy i ich rozwiązanie. Pomaga to też nam spojrzeć na inne, otaczające nas kobiety, które w końcu też potrzebują pomocy. Których sami nie dostrzegamy i omijamy szerokim łukiem, mimo że sami boimy się odtrącenia. Nie trudno o hipokryzję z naszej strony.

Czytając każdy rozdział, można się spotkać z towarzyszącym nam niepokojem. Opisy bywają czasem aż „za mocne”, ale śmiem twierdzić, że taki właśnie efekt pragnęła osiągnąć autorka. Te historie mają nas zszokować, potrząsnąć nami, pokazać nam pewne prawdy. Trzeba przyznać, że im się to udaje – od pierwszych stron wzbudzone zostaje w nas współczucie z bohaterkami, zaczyna łączyć nas z nimi więź zrozumienia i to niezależnie od skali problemu. Przecież w końcu nikt nie jest doskonały, a czasem najmniejsze drobnostki burzą nasz idealny ład i wytrącają z równowagi. Nawet na pozornie najszczęśliwsze życie może paść cień albo nawet w pełni je przysłonić i to na długie lata, nawet większość życia.

Choć niektóre opowieści są ciężkie do przełknięcia, bo ból postaci ściska momentami za serce, szybko chłonie się kolejne strony. Budzą niepokój, ale też ciekawość, chęć poznania zakończenia, znalezienie źródła problemu i jego zlikwidowanie. Nawet nie zauważycie, kiedy skoczycie tom.

To, co muszę podkreślić, to to, że chociaż książka opowiada o kobietach, to trudności życia w niej opisane tyczą się także mężczyzn. Dlatego najogólniej mówiąc jest dla ludzi. Tych młodych i starych, z dużych rodzin i samotnych, dla tych zagubionych, którzy szukają pokrzepienia. To dobra pozycja dla każdego, kto chce popatrzeć na pewne sprawy z dystansu, bez ocen i szufladkowania.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Głos” i inne świetne książki znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *