„Listy od fanów przychodzą do praktycznie każdego seryjnego zabójcy. Ludzie są nimi zafascynowani, bo uwielbiają tajemnice. A nie ma nic bardziej tajemniczego od motywacji człowieka, który z jakiegoś powodu świadomie odbiera życie grupie innych ludzi”. Za każdym razem, kiedy zabieram się do lektury kolejnej powieści Remigiusza Mroza, obiecuję sobie, że to będzie ostatnia książka pióra najpopularniejszego polskiego autora, jaką przeczytam, i zawsze – prędzej czy później – sięgam po następną. W tym roku do mojej biblioteczki trafił już trzynasty tom serii z gwiazdą warszawskiej palestry Joanną Chyłką i trzeci z  patomorfologiem Sewerynem Zaorskim, ale „Ekstremista” to moje pierwsze spotkanie z behawiorystą Gerardem Elingiem.

Dziennikarka Małgorzata Rosa marzy o temacie, który pozwoli jej wreszcie wypłynąć na szerokie wody i zdobyć ogólnopolski rozgłos, dlatego postanawia zająć się sprawą tajemniczego zniknięcie opolskiej maturzystki. Dziewczyna zapada się pod ziemię, ale pozostania po sobie ślad w postaci karty Tarota z symbolem sprawiedliwości. Rosa wpada na trop tajemniczego internetowego forum i postanawia poprosić o pomoc Gerarda Edlinga, z którym łączą ją skomplikowane relacje uczuciowe.  Małgorzata i Gerard spotykają się na mieście, by omówić wszystko to, co do tej pory udało się ustalić Rosie w toku dziennikarskiego śledztwa, ale ich rozmowa zostaje nagle przerwana przez nastolatka, który grozi odebraniem sobie życia. I chwilę przed spełnieniem swojej groźby rzuca na stół kolejną kartę Tarota…

Przegapiłam dwa pierwsze tomy serii z Gerardem Elingiem. Nie czytałam ani „Behawiorysty”, ani „Iluzjonisty”…  i teraz trochę żałuję, bo chociaż nie znając wcześniejszych książek, można się bez problemu połapać w akcji i w uczuciowych zawiłościach, to podejrzewam, że przyjemniej czytałoby mi się „Ekstremistę”, gdybym lepiej znała przeszłość bohaterów. Autor nawiązuję do pobytu Gerarda w więzieniu i sprawy Wirtuoza, ale nie zdradza wszystkich szczegółów. Nie zmienia to jednak faktu, że „Ekstremistę” przeczytałam w błyskawicznym tempie. Podobało się nie tylko nawiązanie do szyfru Zodiaka i wykorzystanie kart Tarota, które nie służą do przewidywania przyszłości, ale „do poznania samego siebie. Do wglądu we własną duszę (…) Pomagają ci nawigować na wzburzonych morzach duchowej podróży, którą odbywasz przez całe życie”, ale też przybliżenie czytelnikom tajników profilowania lingwistycznego. Fragmenty poświęcone analizie wiadomości pozostawianych przez Siewcę okazały się najciekawsze w całej książce. Kupujcie „jarzynę” czy „włoszczyznę”? Na podstawie odpowiedzi na takie i podobne pytania eksperci z „Ekstremisty” bez trudno wskażą, z którego regionu Polski pochodzicie. Małgorzata i Gerard to do tej pory najfajniejszy duet ze stajni Remigiusza Mroza – on dystyngowany, nieco staroświecki koneser wina, ona trochę szalona, nieustraszona i całkowicie oddana swojej pracy. Oboje od początku błądzą „w zbyt gęstej mgle, tak naprawdę nie widząc nawet, co się w niej znajduje. Sekta? Grupa jakichś anarchistów? Anarchokapitalistórw? Trudno było nawet spekulować”. Tak miło spędziłam czas z „Ekstremistą”, że nie pozostaje mi nic innego, jak przymknąć oko na zakończenie przywodzące na myśl brazylijską telenowelę.

Czy profilowanie lingwistyczne pomoże w ujęciu kogoś, kto „zawsze albo idzie na całość, albo wcale. Stosuje metody ostateczne, bo wierzy, że tylko takie się sprawdzają”? Żeby się o tym przekonać, musicie sięgnąć po „Ekstremistę” i dać się porwać pędzącej z zawrotną prędkością akcji. W moim subiektywnym rankingu powieści Remigiusz Mroza, chociaż muszę zaznaczyć, że przeczytałam tylko kilkanaście, trzeci tom serii z Gerardem Elingiem wskakuje od razu na trzecie miejsce – tuż za „Prędkością ucieczki” i „Horyzontem zdarzeń”.

“Ekstremista” i inne książki Remigiusza Mroza znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska – Rumin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *