Pewnie wielu z was wydaje się, że gdzieś już słyszeliście ten tytuł. Nie ma w tym nic dziwnego, bo takich „Drugich brzegów” dałoby się wyliczyć krocie i to nie tylko w literaturze, ale nawet w muzyce czy filmie. Może ma to związek z metaforycznym wydźwiękiem tej frazy albo po prostu ludzie przyjęli kiedyś, że to hasło jest AŻ TAK chwytliwe, więc twórcy korzystają z niego przy każdej nadarzającej się okazji? Nie sposób orzec. Ale zamiast tego jesteśmy w stanie pochylić się nad powieścią Joanny Jax i stwierdzić, czy jej „Drugi brzeg” ma to coś, co odróżni go od pozostałych.

Joanna Jax, a właściwie Jakubczak, zasłynęła ze swoich obyczajowych powieści historycznych. W tym tomie akcja rozgrywa się między innymi w Warszawie, ale też w Wyszkowie, Kijowie czy Białymstoku. Mimo wszystko to stolica odgrywa ważniejszą rolę, bo to tu mieszka rodzina Niemojskich, czyli nasi głowni bohaterowie. Tutaj też dojdzie do przełomowych wydarzeń w historii Polski, a nawet świata. Zdarzenia mają miejsce w latach 1919-1920, dlatego poza perypetiami jednego z rodów szykujcie się też na Cud nad Wisłą, konflikt z Armią Czerwoną i rosnące przed bitwą napięcie.

Pierwszą poznajemy Wiktorię. Młoda dziewczyna dochodzi do siebie po chorobie. By wypocząć, udaje się na wieś, gdzie, w przeciwieństwie do swoich braci, przeżywa wiele całkiem miłych chwil. Jej wątek jest zdecydowanie najlżejszy i najprzyjemniejszy oraz stanowi dobrą przeciwwagę dla pozostałych, mających się rozegrać, dramatów. Najstarszy z rodzeństwa, Fryderyk, postawił na wojskową karierę. Dla niego wojna się nie skończyła, jest świadomy wzrastających niepokojów społecznych i rozumie, że jego przeznaczeniem stała się walka. Z kolei młodszy brat, Gustaw, prowadzi dużo bardziej swobodny tryb życia. W głowie mu tylko zabawa, a brak powagi to jego znak rozpoznawczy. Cała ta gromadka znajduje się pod opieką Hortensji i Ksawerego. On wciąż kuleje po wojnie i nie dopuszcza do siebie myśli, że na zawsze może pozostać niepełnosprawny. Ona zaś dba przede wszystkim o utrzymanie więzi rodzinnych i pielęgnuje domowe gniazdko. Niemojscy jako rodzina stanowią oddzielny byt, są jednością, wydaje się nawet, że razem są w stanie przetrwać wszystko.

Jak na obyczajówkę przystało mamy całkiem sporo bohaterów, porozrzucanych po mapie, przetrawiających swoje problemy, walczących o lepsze jutro. Obserwujemy powojenne obrazy, pełne zniszczeń i cierpienia, ale też obfite w nadzieję. Im bliżej końca, tym ścieżki kluczowych postaci coraz bardziej się splatają, łączą w jedność. Nie ma tu nic przegadanego, ani wrzuconego na siłę. Każde zdanie zdaje się być na swoim miejscu.

„Drugi brzeg” to z pewnością pozycja dla osób pasjonujących się historią, zwłaszcza Polską oraz dwudziestoleciem międzywojennym. Jax przenosi nas w szorstkie realia II RP, dodając jednocześnie od siebie nutkę romantyzmu. To dobra lektura, zwłaszcza dla tych, którzy poza wątkami z przeszłości, chcieliby się również lekko rozerwać. W końcu co lepiej odda rzeczywistość epoki, jeśli nie perspektywa zwykłego człowieka, nawet jeśli miałaby ona być tylko poruszającą wizją autorki? Z kolei osobom, których historia specjalnie nie interesuje, nie będzie ona przeszkadzać. Nie będzie tu sienkiewiczowskich opisów, ciągnących się przez dziesiątki stron, a wątki Wiktorii czy Gustawa z pewnością przypadną do gustu niejednemu wymagającemu czytelnikowi.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Drugi brzeg” i inne książki historyczne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *