Z pewnością wielu z Was pamięta rozmerdaną historię o psiaku imieniem Bailey, który wielokrotnie się odradzał w ciałach innych psów, i którego można było poznać w książce „Był sobie pies”. Autor całej serii, W. Bruce Cameron, który od dziecka uwielbia zwierzęta i teraz całą miłość do psów przelewa na papier, stworzył także osobne książki dla najmłodszych czytelników, czyli cykl „Był sobie szczeniak”. Właśnie dziś chciałabym napisać kilka słów o książce „Był sobie szczeniak. Bailey”.

Przyznam się do czegoś. Jestem ogromną psiarą i kociarą, dlatego też czasami ciężko mi oglądać filmy o zwierzętach, bo najzwyczajniej jestem za miękka i zawsze w dziwny sposób pocą mi się oczy. Nie oglądałam filmu „Był sobie pies”, znam jednak ogólny zarys historii. W książce o szczenięcych latach Baileya możemy poznać historię jak trafił do Ethana, swojego chłopca. To właśnie u boku ośmioletniego Ethana poznaje swoją prawdziwą misję i nie jest to ciągła zabawa, poznawanie farmy dziadków ani nawet wylizywanie talerzy po posiłkach. Najważniejszym zadaniem, jakie zostało postawione przed psiakiem, jest bycie i trwanie u boku swojego Ethana, na dobre i na złe, opiekowanie się nim i troszczenie o jego bezpieczeństwo.

„Był sobie szczeniak. Bailey” to historia napisana z psiego punktu widzenia. Od szczeniaka do dorosłego psa Bailey poznaje świat, zapachy, dowiaduje się, co jest dobre a co złe. Bardzo często zdarza się, że to, co on postrzega za zabawę i coś fantastycznie odlotowego ludzie uważają za okropne, obleśne i nie na miejscu. Fantastyczne w tej książce jest to, że można dzięki niej trochę zrozumieć jak myśli pies, czym się kieruje, a kieruje się główne ciekawością, instynktem czy węchem. Powieść jest napisana bardzo prostym językiem, więc raczej nie pojawi się sytuacja z tym, że najmłodsi czytelnicy będą mieć problem ze zrozumieniem jakiegoś słowa.

„Był sobie szczeniak” to opowieść, która potrafi wzruszyć, rozbawić i zmusić do przemyśleń i refleksji. Były momenty, kiedy jakaś zagubiona łza chciała mi spłynąć po policzku, były fragmenty, gdzie uśmiech sam pojawiał się na mojej twarzy. Ale przede wszystkim ta historia jeszcze bardziej uświadomiła mi, jak bardzo zwierzęta potrafią kochać, być przywiązane do człowieka i jak bardzo są potrzebne w naszym życiu. Bailey to inteligentny szczeniak, uczący się świata, co jest dobre a co złe, co właściwie, a co kategorycznie powinien przestać robić. Książka napisana oczami psa zmusza do refleksji nas, ludzi, bo czasami pies zrobi coś niewłaściwego, coś nam zepsuje, obgryzie, a my krzyczymy i nawet nie zastanowimy się, czy przypadkiem zwierzę nie uznało tego za świetną zabawę, za coś dobrego, za co zostanie pochwalony.

Mam nadzieję, że będzie powstawać więcej tego typu powieści, szczególnie spod pióra pana Camerona. Stworzył serię książek, które każdy psiarz z pewnością chętnie przeczyta. Ja bawiłam się świetnie czytając o przygodach Baileya i Ethana, będąc świadkiem jak zmienia się życie chłopca, jak dorasta i jak jego pies próbuje się na tę zmianę przestawić. Myślę, że to pouczająca i mądra seria dla najmłodszych, którzy w ten sposób, choć minimalnie będą mogli zrozumieć jak myśli pies. Z całego serca polecam!

Autorka recenzji: Daria Łapa

“Był sobie szczeniak. Bailey” i inne książki young adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *