Kilka lat temu wstrząsnął mną reportaż Barbary Włodarczyk, który opowiadał o dwudziestu czterech godzinach z życia baletnicy z Teatru Mariinskiego w Petersburgu. Sięgając po „Balet, który niszczy” autorstwa Moniki Sławeckiej, spodziewałam się równie szokujących historii, ale nie podejrzewałam, że w Polsce dochodzi do takich nadużyć i że ich ofiarą padają dzieci.

We wstępie autorka stwierdza, że chciałaby, „aby ta książka była formą manifestu moich rozmówców, swoistą prośbą o zwrócenie wagi na to, co się dzieje w hermetycznym środowisku, jakim są szkoły baletowe”. Mam nadzieję, że tak się stanie, bo obraz wyłaniający się z „Balet, który niszczy” jest tak makabryczny, że aż trudno uwierzyć, że może być prawdziwy. Na książkę składa się dwadzieścia wywiadów, które Monika Sławecka przeprowadziła nie tylko z byłymi uczennicami i uczniami polskich szkół baletowych, ale też dawną pracownicą jednej z nich oraz rodzicami dzieci, które do nich uczęszczały. Ignorowanie skarg i wołania o pomoc, zastraszanie, psychiczny terror, znęcanie się, zaburzenia odżywiania (bulimia, anoreksja), topienie smutków w alkoholu, popadanie w stany depresyjne, apatia, napady agresji, a wreszcie samookaleczenia i próby samobójcze – oto codzienność przyszłych gwiazd scen baletowych. Bo zanim trafi się na wymarzoną scenę trzeba przeżyć wieloletnie upokorzenia. Płaci się za to wysoką cenę. „Baletnice są wyniszczone, mają ziemistą cerę, zmarszczki, matowe włosy, kołatanie serca. Ciało bez tkanki tłuszczowej, niedotlenione, przez co cały czas narażone na kontuzje”. Kilkunastoletnie dziewczynki trafiają do szpitala ważąc niecałe trzydzieści kilogramów, a inne patrzę na nie z zazdrością, bo to dowód oddania i całkowitego poświęcenia się baletowi.  Wszechobecna przemoc, po cichu znoszona latami, zaczyna wydawać się normalna.

Czytając „Balet, który niszczy” cały czas zadawałam sobie jedno pytanie : jakim cudem rodzice nie widzieli, co się dzieje z ich dziećmi?. Uczennice, zamknięte za murami szkoły od rana do wieczora, funkcjonują w bardzo hermetycznym, elitarnym środowisku oderwanym od codzienności, które w dużej mierze opiera się na strachu i kłamstwie. W placówkach, które powinny się uczyć i rozwijać pasję, hurtowo łamie się kręgosłupy, dzieciom „mąci się w głowach, że są wybrańcami, a chwilę później miesza się je z błotem”, każe „spać w szpagacie i owijać się folią spożywczą, żeby szybciej schudnąć.” I nikt z tym nic nie robi. Widzą o tym pracownicy szkoły, ale bywa, że oni też padają ofiarą mobbingu. Zastraszeni nauczyciele są całkowicie podporządkowani dyrektorowi, bezrefleksyjnie wypełniają jego polecenia. Inni wyładowują na podopiecznych swoje frustracji, mszczą się za upokorzenia, których być może sami doznali będąc uczniami. Błędne koło się zamyka, cierpią kolejne pokolenia.

Wywiady są ciekawe, sprawnie przeprowadzone, ale zabrakło mi konkluzji. Co należy zrobić? Kto ma się podjąć próby naprawy sytuacji w szkołach baletowych? Jakie organy powinny interweniować? Czy pewne kroki już zostały podjęte? Jak przerwać spiralę przemocy? Te pytania pozostają bez odpowiedzi. Monice Sławeckiej udało się namówić dwadzieścia osób, żeby opowiedziały o tym, co działo się za murami polskich szkół baletowych, i co zapewne dzieje się nadal. Niektórzy rozmówcy woleli pozostać anonimowi, zapewne ze strachu, że taka szczerość odbije się na ich karierach. Szczególne wyrazy uznania należą się tym, którzy nie bali się ujawnić swoich nazwisk i otwarcie opowiadali o tym, co ich spotkało. Pozostaje mieć nadzieję, że „Balet, który niszczy” otworzy ludziom oczy i nie spełnią się obawy jednej z bohaterek książki: „Boję się jednego  – że system, który przez lata nie był przez nikogo kontrolowany, jest nie do rozbicia, sytuacja jest na tyle patowa, ze nikt nie zainterweniuje”. „Balet, który niszczy” to ksiązka ku przestrodze – powinni ją przeczytać przede wszystkim rodzice, którzy marzą o wysłaniu swojej pociechy do szkoły baletowej.

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

“Balet, który niszczy” znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *