Odejdźmy na chwilę od cukierkowych powieści romantycznych, w których kobiety zakochują się od pierwszego wejrzenia, a mężczyźni biegną w kulminacyjnych momentach na lotnisko, żeby zdążyć wyznać uczucie przed wyjazdem ukochanej… Zamiast tego przenieśmy się do niebezpiecznego świata, gdzie leje się krew pot i łzy, a miłość to nie wzniosłe uczucie, ale największa ze słabości.

Poza wciągającą fabułą Kasiuk oferuje nam romantyczną otoczkę Paryża, który nawet pełen imigrantów i najemnych zbirów zachwyca pięknem i wyjątkowym klimatem. Mamy okazję pobiegać z Ivanem, głównym bohaterem wzdłuż Sekwany, ale też poimprezować w ekskluzywnych klubach skrytych w katakumbach. Do tego zderzą się na naszych oczach dwa światy – sztuki i sportu. Subtelne malarstwo i drastyczne walki będą szły w parze krok w krok, aż ich drogi się przetną.

Ivan był bokserem światowej klasy. Piszę był, bo przez skandal narkotykowy został zawieszony na kilka lat, co w zasadzie jest dla niego równoznaczne z zakończeniem kariery. Mężczyzna, który już przywykł do postrzegania samego siebie jako mistrza, niepokonanego wojownika, załamał się tym faktem. W końcu znajdował się na samym szczycie kariery, jego powrót na ring w wieku trzydziestu dwóch lat wydaje się więc bezcelowy – wtedy zwykle sportowcy przechodzą na emeryturę. Nieprzyzwyczajony do porażek mężczyzna całe dnie spędza na snuciu się po mieście bez celu, a jego wędrówki zazwyczaj kończą się w pierwszym lepszym napotkanym pubie. Topiąc swoje smutki w butelce stacza się coraz bardziej.

Do przełomu dochodzi pewnego wieczoru, kiedy Ivan wraz z przyjaciółmi udaje się do podziemi. Tam poznaję Amelię – czarującą, drobną artystkę o niezwykłym temperamencie. Od razu zaczyna między nimi iskrzyć. Ponadto mężczyzna dostaje propozycję walki dla Levar’a, co prawda nie jest to legalna praca, ale na pewno dobrze płatna i, co ważniejsze, pozwoli odbić się wreszcie od dna. Boks to całe życie Ivana, jego jedyna radość, stąd nie ma się co dziwić, że nie waha się nad ofertą zbyt długo i przyjmuje ją z entuzjazmem.

„Poza ringiem” zahipnotyzowało mnie swoją paryską atmosferą. Naprawdę, wszystkie wyobrażenia (i też trochę stereotypy) o Francji i jej mieszkańcach spotkały się w tej książce i dały mi dużo więcej, niż oczekiwałam. Podoba mi się męska perspektywa i autentyczne relacje. Bohaterowie nie żyją w sielankowym związku, a wręcz przez wzajemne niezrozumienie głównie się mijają i tylko jakiś niezbadany magnetyzm ciągnie ich do siebie. Tutaj nikt nie radzi sobie ot tak z traumą, wszystko trzeba przepracować, dać sobie czas. Nie ma tu magicznych, przełomowych rozwiązań, jak to często w tego typu powieściach bywa. Podoba mi się styl Anny Kasiuk i jestem pełna podziwu dla pracy, jaką wykonała, by przygotować się do napisania tej książki. Dzięki temu treść jest zrozumiała zarówno dla fanów sportów kontaktowych, jak i zupełnych laików, a jednocześnie pozwala nam poznać chociaż ułamek świata walk. Sama historia Ivana pokryłaby się w sporej części z biografią niejednego boksera. Świetnie przedstawione zostało podziemie, ten mrok i żądza pieniędzy, pogoń za prestiżem oraz brak pokory… Ale poza tym wszystkim i tak najbardziej doceniam ukazanie relacji matka-syn, a przede wszystkim samą postać kobiety, która wiele w swoim życiu przeszła a mimo to ma w sobie nieskończone pokłady empatii i ciepła. Jest więc wiele elementów, dla których zachęcam mocno do przeczytania tej książki. U mnie zajmie ona honorowe miejsce na półce.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Poza ringiem” i inne książki new adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *